Oto moja najnowsza fanaberia. Szukałam laleczki dla córci i przy okazji wpadła mi w ręce. Nie urzekła mnie jej buźka ale ciałko. Jest bardzo podobne do Barbie z serii Made to Move i byłam bardzo ciekawa czy by nie pasowała do moich Blythe jako ciałko do stworzenia ciekawej hybrydy.
Artykulacja jest nie jest perfekcyjna jak w przypadku m2m, ale myślę, że jak na wydatek 19 zł jest bardzo dobra. Nie posiada żadnych luzów i można spokojnie pobawić się w modyfikacje beż żalu.
Niestety główka zamocowana jest na dość dużej kulce więc w ruch pójdzie frezarka. Mam nadzieję, że za jakiś czas pochwalę się efektami przeróbek.

Laleczki można znaleźć też na Allegro jakby ktoś był zainteresowany 😊
Ameyia / Koral shared a photo with you from the Flickr app! Check it out: https://flic.kr/p/XUheYv

Tak dawno nic nie pisałam, że  prawie zapomniałam o blogu. Na forach też  już się nie udzielam, ale to nie oznacza że porzuciłam  lalkowe hobby.  Co to, to nie! Porostu od roku mieszkamy na kartonach i już lada dzień przeprowadzamy się do naszego pięknego, nowego mieszkania. Niestety nie ma mowy dalej o tworzeniu czegokolwiek ponieważ pokoje są całkiem puste. Jedynie mamy urządzoną w pełni kuchnię  i łazienkę. Czas zastanowić  się  nad meblami. Dodatkowo niedługo  do naszej rodziny dołączy  kolejny maluszek. Jestem w ciągłym biegu mimo ogromnego brzuszka dlatego lalki i całość  z nimi związana leży  w kartonach razem z resztą  naszych rzeczy. Mam sporo rzeczy na sprzedaż i sporo w planach do kupienia, lecz z tym muszę  poczekać. Nie mam na nic czasu. Na moim profilu olx jednak są  jeszcze pojedyncze sztuki rzeczy które  mam na wierzchu. Zapraszam więc  do obejrzenia. Niestety jednak czas na wysyłkę w przybliżeniu to ok. 3 dni. Muszę  wszystko  starannie wpisywać  w grafik.
Już  nie mogę  się  doczekać  powrotu do hobby. Mam tyle pomysłów! 

Uwaga na w tym poście znajduje się sporo lalkowej golizny!

Ostatnio sprzedałam kilka lalek i mogłam sobie pozwolić na niezłe szaleństwo. Otóż do grona moich dziewczyn dołączyła pierwsza lalka bjd, a dokładnie limitka Aehael-Human ver. (small breast, white skin)Biedulka leży jeszcze bez makijażu, ale jak tylko zawita kurier z podkładem zaczynam zabawę. Nie wiem jeszcze gdzie znajdę miejsce ale specjalnie zamówiłam werniks satynowy do farb akrylowych, Liquitex,żeby nie mieć kłopotu z toksycznym MSC który z reszta się gdzieś zapodział w kartonach podczas przeprowadzki. Szukając natchnienia znalazłam te dwa zdjęcia z których będę czerpać inspirację.
Niestety gorzej będzie z ubrankiem ponieważ nie wiem jak mi pójdzie praca z maszyną, ale zobaczymy.
Peruka i oczka już są, ale znając mnie to jeszcze nad tym popracuję. Czekam na kłaczki z alpaki. 

Jestem ciekawa czy wciągnie mnie ten typ lalek. Do tej pory zostają przy mnie jedynie moje customy. Reszta prędzej czy później leci dalej w świat, dlatego jestem pełna nadziei, że tym razem ta panna zostanie już na zawsze. 
Poniżej przedstawiam resztę zdjęć mojej pięknej Aehael.








Nastała jesień. Może jeszcze brakuje kilku dni do kalendarzowej, ale w powietrzu czuć ją już od jakiegoś czasu. Wraz z nową porą roku powinna iść mobilizacja i masa pomysłów w hobby, a u mnie nastał czas rodzinnych przeziębień i ogólna niemoc.
Niedawno wykopałam kilka lalek z kartonów na sprzedaż, ale poszło jak poszło. Kilka udało mi się sprzedać. Ale mam dwie kruszynki które doprowadzają mnie o ból głowy. Chyba ostatni raz je wystawiam. Mam pecha do kupujących, a i sama ostatnio słono przepłaciłam za zakupy online przez nieuwagę. Co mnie gryzie bo nie lubię trwonić pieniędzy bez sensu.
Ostatni raz też zgodziłam się na wysyłkę za pobraniem. Nie mam do tego zdrowia. Paczka którą wysłałam już do mnie wróciła. Nie wiem czy to jakiś znak od losu. Może nie powinnam się pozbywać tej lalki. 
Inne lalki dalej zalegają w kartonach i czekają aż deweloper odda mi klucz i z mężem zorganizujemy sobie mała pracownię. Nie możemy już doczekać się nowego mieszkania. Oczami wyobraźni widzę nas ganiających z pędzlami w dłoniach. Na razie jest czas przestoju. Mamy za mało miejsca na rozpakowanie naszych rzeczy związanych z hobby. A szkoda bo jesień to idealna pora roku na tworzenie i fotografowanie. 

Kolejne lalki ze sterty zapomnianych kartonów czekają na nowy dom. Tym razem nie tylko common Monsterki czy Barbie, ale i Pullip, Dal, a także jedna Dynamitka. Mam nadzieję, że szybo uda mi się znaleźć dla nich nowych właścicieli 😉 Bo mam na oku nowy nabytek.
Wszystkie moje oferty znajdziecie w zakładce OLX.


Tak się składa, że właśnie odpoczywam na wakacjach, ale jak nadarza się okazja żeby spróbować czegoś nowego to czemu nie? Oto moje dzieła: magnesy wykonane techniką transferu. 



Kolorowy został wykonany specjalnym preparatem do transferu, a czarno-białe zwykłym rozpuszczalnikiem.


Z kolorowego nie jestem zbyt zadowolona. Za to czarne wyszły całkiem zacnie 😎


Hunter Products wypuścił kolejną serię lalek Shibajuku Girls. Są w tym wydaniu standardowe duże lalki, dodatkowe zestawy ubranek i spinek oraz nowość w postaci mini laleczek. Poniżej przedstawiam mój okaz.

Koe mini laleczka Shibajuku Girls
Ponieważ cena lalek i dodatków jest kolosalna, pozwoliłam sobie jedynie na małą laleczkę do porównania. Jakość ubranek jest słaba mimo ciekawych krojów i za droga jak na mój gust. Poza tym spędziłam przy półce z mini laleczkami z dobre 45 minut przebierając je. Większość z nich wyglądała jak odpadki z produkcji. Krzywo włożone oczy oraz krzywe make-upy. Jak na promocję firmy to słabo im idzie. Niestety coś mnie w tych dyniogłowych lalkach przyciąga. Korci mnie zakup podróbki mojej Akemi do porównania na foto sesji, ale nie za taką cenę. Cena jest porażająca i nie idzie w parze z jakością.