Nastała jesień. Może jeszcze brakuje kilku dni do kalendarzowej, ale w powietrzu czuć ją już od jakiegoś czasu. Wraz z nową porą roku powinna iść mobilizacja i masa pomysłów w hobby, a u mnie nastał czas rodzinnych przeziębień i ogólna niemoc.
Niedawno wykopałam kilka lalek z kartonów na sprzedaż, ale poszło jak poszło. Kilka udało mi się sprzedać. Ale mam dwie kruszynki które doprowadzają mnie o ból głowy. Chyba ostatni raz je wystawiam. Mam pecha do kupujących, a i sama ostatnio słono przepłaciłam za zakupy online przez nieuwagę. Co mnie gryzie bo nie lubię trwonić pieniędzy bez sensu.
Ostatni raz też zgodziłam się na wysyłkę za pobraniem. Nie mam do tego zdrowia. Paczka którą wysłałam już do mnie wróciła. Nie wiem czy to jakiś znak od losu. Może nie powinnam się pozbywać tej lalki. 
Inne lalki dalej zalegają w kartonach i czekają aż deweloper odda mi klucz i z mężem zorganizujemy sobie mała pracownię. Nie możemy już doczekać się nowego mieszkania. Oczami wyobraźni widzę nas ganiających z pędzlami w dłoniach. Na razie jest czas przestoju. Mamy za mało miejsca na rozpakowanie naszych rzeczy związanych z hobby. A szkoda bo jesień to idealna pora roku na tworzenie i fotografowanie. 

Kolejne lalki ze sterty zapomnianych kartonów czekają na nowy dom. Tym razem nie tylko common Monsterki czy Barbie, ale i Pullip, Dal, a także jedna Dynamitka. Mam nadzieję, że szybo uda mi się znaleźć dla nich nowych właścicieli 😉 Bo mam na oku nowy nabytek.
Wszystkie moje oferty znajdziecie w zakładce OLX.


Tak się składa, że właśnie odpoczywam na wakacjach, ale jak nadarza się okazja żeby spróbować czegoś nowego to czemu nie? Oto moje dzieła: magnesy wykonane techniką transferu. 



Kolorowy został wykonany specjalnym preparatem do transferu, a czarno-białe zwykłym rozpuszczalnikiem.


Z kolorowego nie jestem zbyt zadowolona. Za to czarne wyszły całkiem zacnie 😎


Hunter Products wypuścił kolejną serię lalek Shibajuku Girls. Są w tym wydaniu standardowe duże lalki, dodatkowe zestawy ubranek i spinek oraz nowość w postaci mini laleczek. Poniżej przedstawiam mój okaz.

Koe mini laleczka Shibajuku Girls
Ponieważ cena lalek i dodatków jest kolosalna, pozwoliłam sobie jedynie na małą laleczkę do porównania. Jakość ubranek jest słaba mimo ciekawych krojów i za droga jak na mój gust. Poza tym spędziłam przy półce z mini laleczkami z dobre 45 minut przebierając je. Większość z nich wyglądała jak odpadki z produkcji. Krzywo włożone oczy oraz krzywe make-upy. Jak na promocję firmy to słabo im idzie. Niestety coś mnie w tych dyniogłowych lalkach przyciąga. Korci mnie zakup podróbki mojej Akemi do porównania na foto sesji, ale nie za taką cenę. Cena jest porażająca i nie idzie w parze z jakością.


W końcu uprzątnęłam nieco kącik do zdjęć i udało mi się sfotografować moje najnowsze maluchy. Niestety moja lustrzanka jakiś czas temu umarła śmiercią niewyjaśnioną, dlatego jakoś zdjęć zostawia wiele do życzenia.

Wszystkie nowe maluszki razem.

Misio i Króliczek.

Panna w kabriolecie.

Panienka z Tokio i Pszczółka.


 Wkrótce dołączy jeszcze kilka nowych kruszynek. Czekam jedynie na paczuszki.

A oto moja starsza kolekcja:

Blythe LPS i Petite Blythe

Panienki Blythe i Koteczek.

Więcej panien.

I ostatnie panny. 


Kolekcja urosła w baaardzo szybkim tempie. Niestety pozostałe brakujące okazy są dość ciężko dostępne, a jeżeli już są to ceny są kosmiczne. Będę jednak polować na okazje 😅
Podczas drzemki mojej córci udało mi się stworzyć kilka wykrojów dla Blythe. Czekaja mnie jeszcze małe poprawki i stworzenie wersji pdf do wykorzystania w moich przyszłych pracach😉

Wykroje nie zawierają marginesu do szycia.

Próba szablonu na sukienkę.

Dodatkowo mogę się pochwalić, że już niedługo dołączą do kolekcji nowe maluchy!

Po wszystkich za i przeciw decyzja padła na mini laleczki Blythe. Mam już ich sporą kolekcję, która wymaga jedynie kilku dodatkowych pozycji 😅
Tak się mają moje zbory: 

źródło: Flickr - Dr. Blythenstein

Wszystkie są już u mnie 😄
źródło: Flickr - Dr. Blythenstein

Z tej serii posiadam jedynie dwie laleczki: B#21, B#22, B#23 i B#34 z domkiem
źródło: Flickr - Dr. Blythenstein

Z tej serii posiadam jedynie: B#47 z samochodem
Reszta laleczek jest do upolowania z czasem. Najbardziej jednak mi zależy na B#23.

Ponieważ sporo dodatków pasuje od laleczek Polly Pocket, postanowiłam zebrać ich też kilka sztuk. Chodzi dokładnie o takie:
źródło: Flickr - Evelien

Z tym że tu już nie wpędzę się w wir kolekcji. Taki mały dodatek dla różnorodności zdjęć na przyszłość 😉